| t estament abbie howard, 1
poranne mdłości rozwiały się jak mgły
na jasne niebo wturlało się puchate słońce
wracam od ginekologa potwierdził
dopiero teraz mogę ci powiedzieć.
w oknach mijanych sklepów pulsują radością kolorowe smoki
dwa lata temu dużymi ciemnymi dłońmi wsunąłeś
obrączkę
na mój palec serdeczny.
dwa lata temu... nie planowaliśmy dzieci
marzyliśmy nacieszyć się sobą.
kiedyś żartowałeś... po tym jak ludzie w spiczastych kapturach
wyrzeźbili czerwony krzyż z wątroby grubemu murzynowi
w okularach. tylko za to że należał do czarnych panter.
żartowałeś wtedy że nigdy nie będziesz miał dzieci
że żadne mięso armatnie że nie pozwolisz.
po morderstwie luthera kinga zawiozłeś mnie do hotelu
szybkie windy i karty magnetyczne zamiast kluczy
cieszyliśmy się że armstrong na księżycu
tańczyłam w białej sukni
wbiegam do kuchni. stoisz przy zlewie
lubię patrzeć na wybrzuszony suwak twoich dżinsów
czuć jak naprężasz mięśnie
byłam u lekarza - wołam - potwierdził
twoje brązowe oczy gorące jak czekolada
piasek z krwią... nie mówmy o tym.
dotykam brzucha pozytywka wygrywa pieśń miłości
niemożliwe nie ze mną - mówisz matowym głosem
nie chciałem mieć dzieci byłem na zabiegu
to się nazywa wasektomia
żeby nigdy...
och boże boże szepczesz
tak bardzo ufałem tej dziewczynie
testament abbie howard, 2
udało się wychować dziecko bez ojca
uśmiecham się do lustra
dopiero niedawno medycyna orzekła że mężczyzna po wasektomii...
kalanchoe zakwitło jak co roku radosną czerwienią wśród trawy
mróz zwarzył postrzępione liście bananowców
szare wiewiórki ganiają po cyprysach
(filigranowa blondynka o jasnych oczach
rozmawia w ogrodzie z wysoką ciemnoskórą córką
piękną jak kwiat radosną jak dzień)
mamo ja... spotkałam na mieście ojca
mamo... boję się że mi nie uwierzysz
nie mogła widzieć ojca zna go tylko z fotografii
wyjechał daleko nazwał mnie kłamczuchą....
określił to mniej przyjemnie
wyszłam z walizką
nie chciałam jego pieniędzy
przepędziłam adwokatów
mamo ja.... spotkałam ojca
mamo... boję się że mi nie uwierzysz
niemożliwe to nie on musiałaś się pomylić
wyjechał z miasta zanim wydałaś pierwszy krzyk
testament abbie howard, 3
to on
znowu moja twarz bieleje jak prześcieradło
siedzą razem na werandzie
są tylko dwa krzesła tam... nie ma dla mnie miejsca
kto go wpuścił
jeśli to kathy pierwszy raz w życiu chcę spuścić jej lanie
oboje ciemni wysocy inni niż ja
podsłuchuję
przy ścianie mojego domu
opowiada o wasektomii równouprawnieniu czarnych
o rose parks która w autobusie nie ustąpiła miejsca białemu
patrzę na ciemne tweedowe spodnie
pamiętam jak pierwszy raz wsunęłam dłoń pod suwak jego dżinsów
prosił "dotknij włosów"
uciekam nie wiem dokąd
w oknach mijanych sklepów pulsują kolorowe smoki
|